Redyki w Brennej
19 Jun 2017 17:00
Redyk, czyli wypas owiec na „groniach” rozpoczynał się każdego roku w maju, najczęściej po św. Wojciechu, kiedy to górale wychodzili z bydłem wałaskim na hale, zakładali sałasze, budowali koszory. Kończył się on we wrześniu, najczęściej na św. Michała, gdy wracano z bydłem w doliny. Redyk to nazwa bliższa Żywiecczyźnie lub bardziej znana na Podhalu, w Beskidzie Śląskim wyjście owiec na hale nazywano „miyszaniym łowiec”, natomiast powrót na doły „rozsodem”.
Organizowane redyki mają przybliżyć mieszkańcom oraz turystom tradycje szałaśnicze górali beskidzkich. Jeszcze na początku XX wieku owce pasące się na beskidzkich łąkach nikogo nie dziwiły, były naturalną częścią naszych Karpat Zachodnich. Ich ilość jednak zmniejszała się radykalnie, tak, że nieliczne stada pozostawały koło domów, gospodarstw, rzadkością zakładano sałasze, wypasano owce na halach.
Owce jednak wróciły na nasze hale, przede wszystkim dzięki uporowi miejscowych gospodarzy, którzy również są organizatorami wydarzeń pasterskich. W maju odbył się redyk w Bacówce Bucze w Górkach Wielkich, u Państwa Jucha.
W długi weekend czerwcowy pasterskie spotkania odbyły się w Brennej, 17 czerwca na Skałce u Państwa Kawików, a 18 czerwca w Koziej Zagrodzie. W sobotę pogoda była okropna, zimno, cały dzień padał deszcz. Norweskie przysłowie mówi: "Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania". Góry są malownicze o każdej porze roku i w każdej aurze, a dla owiec pogoda jest zupełnie obojętna. Jednak my wolimy słońce. Ziąb i ciągłe opady trochę pokrzyżowały nam plany, ale mimo to najbardziej wytrwali goście dopisali i wybrali się tego dnia na Skałkę. Gości bawiły dwie kapele góralskie, odbył się pokaz wyrobu serów z degustacją, a także pokaz robienia na drutach, każdy mógł również spróbować regionalnej kuchni, nie zabrakło baraniny i serków, czyli pasterskich wyrobów.
W niedziele u Państwa Marchlewiczów w Koziej Zagrodzie przy znacznie sprzyjającej aurze spędziliśmy drugi dzień redyku. W ramach wydarzenia odbył się pokaz zaganiania i strzyżenia owiec, obróbki wełny – gręplowania, przędzenia, dziergania, robienia powrozów, a także wyrobu serów. Wystąpił Dziecięcy Zespół Regionalny „Mała Brenna”, a także Izabela Szabla i Damian Nowak, grający na skrzypcach i gajdach.