Sukces Orlików Brenna na szczeblu Podokręgu Skoczów
15 Jun 2016 15:02
Wielki sukces Orlików Brenna
W środowisku sportowym panuje przekonanie, że czwarte miejsce jest najgorszym, jakie można zająć. Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, ponieważ bycie o włos za podium, o które każdy walczy, może zdemotywować, jednak w opisywanym przypadku napawa wielkim optymizmem, „składając” ręce do oklasków.
Maj i czerwiec to okres, w którym odbyły się Rozgrywki Orlik 2016 o Puchar Prezesa Podokręgu Skoczów. W rywalizacji wystartowały 24 drużyny, które podzielone na 6 grup rywalizowały przez 4 tygodnie o możliwość udziału w wielkim finale, który zaplanowano na stadionie piłkarskim w Skoczowie. Orliki Brenna dzielnie rywalizowały w swojej grupie z Goleszowem, Pierśćcem i Nierodzimiem. Dobrze przepracowany okres zimowy sprawił, że będący w dobrej dyspozycji zawodnicy z rocznika 2005 i młodsi bez problemów poradzili sobie w grupie, wywalczając zasłużony awans do upragnionego finału, w którym co roku biorą udział najlepsze drużyny skoczowskiego Podokręgu.
Wielki finał odbył się we wspomnianym wcześniej Skoczowie, co już było dla „Orlików” wielkim wydarzeniem, ponieważ mogli rywalizować na murawie, na której w przeszłości odbywały się mecze IV, a nawet III ligi. Dobrze utrzymana trawiasta nawierzchnia dawała wielką radość z gry. W finale rywalizowało 8 zespołów (6 zespołów z 1 miejsca w grupie + 2 zespoły z 2 miejsca z najlepszym dorobkiem punktowym). Breńskie Orliki trafiły na Lukam Skoczów, Pielgrzymowice i dobrze znany Goleszów. Wygrywając 2 mecze grupowe i doznając 1 porażki drużyna zajęła 2 miejsce w grupie i przystąpiła do walki o 3 miejsce. Mimo porażki w najważniejszym meczu sezonu zdobyte 4 miejsce w gronie 24 zespołów, które wzięły udział w rywalizacji, należy uznać za ogromny, największy w historii występów młodego zespołu sukces.
Drużyna występowała w składzie:
Dominik Gawlas, Dawid Gawlas, Mateusz Gańczarczyk, Jan Gańczarczyk, Krzysztof Greń, Szymon Heller, Kacper Kula, Jakub Lorek, David Meissner, Dawid Puzoń, Eryk Szymura.